WŚRÓD DZIAŁAŃ PROFILAKTYCZNYCH

Synchronizator socjalny spełnia bowiem podstawową rolę w regulacji przebiegu biorytmów i w przypadku jego osłabienia może nastąpić „wypadanie” z życia codziennego w stacji niektórych osób, co w małej przeważnie grupie jest bardzo odczuwalne. Wśród innych zabiegów profilaktycznych proponuje się stosowanie w okresie zimy właściwego oświetlenia obiektów mieszkalnych i laboratoriów w ciągu dnia oraz zaciemnianie pomieszczeń mieszkalnych w nocy lub używa­nie ciemnych, a riawet czarnych namiotów (jak to czynią brytyjskie ekspedycje polarne) w przypadku noclegów w terenie w czasie polarne­go lata. Poza wymienionymi reakcjami, towarzyszącymi adaptacji człowieka do pobytu w Antarktyce (aklimatyzacja do zimna, zaburzenia przebiegu snu i rytmów biologicznych), stwierdzono w okresie bezpośrednio po przybyciu do tego regionu: wzmożone wydalanie moczu, wzrost stężenia sodu, potasu i moczanów w surowicy, obniżenie liczby limfo­cytów i eozynofilów we krwi oraz gwałtowne wydalanie z moczem amin katecholowych. Po kilkunastu dniach pobytu w stacji u obserwo­wanych osób stwierdzono zanikanie zaburzeń i powrót wymienionych parametrów do prawidłowego poziomu.

CZAS TRWANIA I LICZBA DRZEMEK

Czas trwania i liczba drzemek w ciągu dnia znacznie różniła się między polarnikami pracującymi w stałych godzinach i pełniącymi dyżury w różnych godzinach doby. Nadejście wiosny i lata po zimowym pobycie przywracało normalny czas i pory snu.Reasumując można stwierdzić, że warunki pobytu w stacjach polarnych o niewielkiej liczbie zimujących osób stwarzają niebez­pieczeństwo wystąpienia u nich zaburzeń rytmów biologicznych. Stan ten może niekorzystnie wpływać na ich samopoczucie oraz organiczać zdolność do wykonywania obowiązków przewidzianych programem badań naukowych. Zapobiegać temu muszą działania profilaktyczne kierownictwa stacji, np. przestrzeganie regulaminu życia w stacji, niedopuszczanie do powstania deficytu snu u zimujących osób itp.

ZMIANY PRZEBIEGU SNU

O czasie budzenia decydowała pora śniadania; część osób w miarę możliwości i zależnie od planu zajęć w ciągu dnia mogła odespać „brakujące” godziny snu. U osób pracujących w stałych godzinach, bez dyżurów, występowały tylko niewielkie wahania pory snu w ciągu roku . Natomiast u personelu dyżurującego (służba meteorologiczna, radiowa, techniczna) dochodziło do wyraź­nego zaburzenia przebiegu snu w sensie pory właściwej snu oraz wielokrotnych drzemek w ciągu dnia. O    wiele wyraźniejsze zmiany w przebiegu snu obserwowano u osób zimujących w Polskiej Stacji Arktycznej na Spitsbergenie w 1979 roku. Przez cały czas trwania badań czas snu wahał się od 7 do 8 godzin na dobę. Zimą — w okresie całkowitego zaciem­nienia — zauważono jednak skrócenie czasu snu właściwego (w nocy według czasu astronomicznego) i wydłużenie drzemek w ciągu dnia.

ROCZNY POBYT NA STACJI KONTYNENTALNEJ

Rocznemu pobytowi na kontynentalnych stacjach antarktycznych towarzyszą zaburzenia przebiegu snu. Sprowadzają się one najczęściej do stopniowego przesuwania się pory zasypiania, co może świadczyć o występowaniu w okresie zimy tendencji do rytmów wolno biegnących (free running rhythmus). Stwierdzono ponadto zmiany we wzorze snu (zmiana udziału fazy REM).W stacji im. H. Arctowskiego przeprowadzono badania ankietowe snu, w których określano porę udawania się na spoczynek i su­biektywne wrażenia o jakości snu, przerwach we śnie, drzemkach w ciągu dnia. W badaniach czasu snu całej grupy zimującej uzyskano stosunkowo niewielkie zmiany ilościowe.W okresie zimy (lipiec) obserwowano małe przesunięcie pory udawania się na spoczynek nocny (godz. 1.00 w nocy), przy czym należy pamiętać o wpływie specyficznych warunków życia codziennego w stacji na naturalny przebieg snu.

W OKRESIE ZIMY

W zimie akrofazy wielu rytmów przesunęły się na godziny póź­niejsze, a przedziały czasu pomiędzy występowaniem akrofaz uległy zmianie. Na wiosnę obserwowano ponowne przesunięcie na godziny wcześniejsze, z korzystniejszą sekwencją czasową poszczególnych rytmów. W okresie zimy akrofaza diurezy przesunęła się na późne godziny wieczorne (około godz. 22.00), co mogłoby potwierdzać opisywany fakt nokturii w okresie zimy polarnej. Przeprowadzone jednak oznaczenia pory przyjmowania płynów wykazały również przesunięcie na godziny późniejsze, co wydaje się tłumaczyć przy­czynami przesunięcia akrofazy diurezy. Zimą zmienia się szereg codzien­nych nawyków osób zimujących: późniejsze udawanie się na nocny spo­czynek, zmiana przyzwyczajeń żywieniowych, większa aktywność socjalna w godzinach wieczornych itp.

WZROST AMPLITUDY TEMPERATURY

W badaniach wykazano wzrost amplitudy temperatury głębokiej ciała człowieka w miarę wzrostu szerokości geograficznej. Amplituda rytmu okołodobowego tego parametru na równiku wynosi ±0,17 C, na biegunach ±0,31° C. Może to jednak oznaczać także bezpośredni wpływ ekspozycji na zimno i na tej drodze modyfikowanie przebiegu rytmów okołodobowych. W zależności od sezonu zmienia się pora występowania akrofazy rytmu temperatury głębokiej ciała. W strefach polarnych akrofaza ta w okresie wiosny i jesieni występuje po 12 godzi­nach, licząc od połowy zwyczajowej pory snu (middle-sleep), a wydłuża się do 14-15 godzin w okresie lata i zimy. W badaniach przeprowadzonych w stacji im. H. Arctowskiego wykazano zróżnicowany przebieg akrofaz wskaźników fizjologicznych, biochemicznych oraz sprawności pracy umysłowej w różnych porach roku.

WYSTĘPUJĄCE U ESKIMOSÓW

De Cook opisał (1897 r.) występowanie u Eskimosów rocznego cyklu seksualnego. Cytując za Simpson i Bohlen, relacja ta przedsta­wia się następująco: „… podczas polarnej nocy obydwie płci pozostają w stosunku do siebie obojętne, lecz wobec nastania dnia wybucha zainteresowanie seksualne, które w pierwszych dniach lata ma swój punkt kulminacyjny w tym, co można nazwać epidemią Wenery”. Ci sami autorzy przedstawiają obserwacje uczestników innych wypraw arktycznych potwierdzające zachowania Eskimosów. Atak histerii związanej z reakcjami seksualnymi w ich narzeczu nosi nazwę pibloctoą. Obecne relacje z życia Eskimosów nie potwierdzają wymienionych wyżej spostrzeżeń, co pewnie wiąże się z postępem cywilizacyjnym tej ludności. Faktem jest jednak, że szczyt urodzin w populacjach arktycznych przypada na środek zimy.